ARSBLOG #2 - Aniowe Narodzenie i chór eklektyczny

W tym Arsblogu Tadek przedłuża swoją tradycję wydawania melancholijnych rozważań z okazji świąt. Co ważniejsze, dowiecie się, jak świętować po Arsowemu, jak również co nieco o różnych pokoleniach chórzystów.

 

Witajcie w Arsblogu. Jak pewnie wiecie, w grudniu świętujemy coś niezwykle ważnego. Nie tylko rocznicę powstania chóru (to już 21 lat!). Nie tylko to, że możemy tu wszyscy razem śpiewać i spędzać ze sobą czas. Przede wszystkim świętujemy urodziny naszej wspaniałej i kochanej dyrygentki Ani, która w tym roku kończy już okrągłe 18 lat!!!🥳

meme3

Z tej okazji urządziliśmy imprezę składkową. I tu miał być śliczny fragment bloga o tym, na czym polega impreza składkowa i dlaczego jest to świetna analogia tego, jak działa chór, ale przyszedł Grinch i mi go zjadł👹. Niniejszym strzelam zatem focha i przejdziemy od razu do rzeczy. Powiedzcie - z czego składa się chór?

Być może podacie najprostszą, bez wątpienia poprawną odpowiedź - chór składa się z ludzi; różnorodnych pod względem wrażliwości, osobowości czy uzdolnień, lecz połączonych pasją do śpiewu. Możecie się też pokusić o bardziej fachową odpowiedź, że chór składa się z czterech głosów, lub sięgnąć po banalniejsze kryterium i - jako chór mieszany - podzielić go na kobiety i mężczyzn. Świąteczny nastrój przywodzi mi jednak na myśl inną cezurę.

Otóż na nasze grudniowe przyjęcia wpadają nie tylko obecnie aktywni, ale też niektórzy z dawnych chórzystów. Przychodzą, by złożyć życzenia jubilatce, spędzić trochę czasu ze starymi znajomymi, czasem pochwalić się, co dzieje się w ich życiu. To zjawisko dowodzi, że Ars Cantandi jest większe niż czterdziestoosobowy skład koncertowy. Za tą nazwą stoi wspólnota rozciągająca się na i wiążąca ze sobą kilka pokoleń.

meme4

Pierwsze z nich, które powołało chór do życia na przełomie 2004 i 2005 roku, dzisiaj jest przedmiotem legend. Jego zasługi dla wizerunku chóru są nie do przecenienia - zaczynali nieśmiało, od koncertów kolęd w kościołach i występów w domach kultury, by w październiku 2005 doczekać się pierwszego pooważniejszego zlecenia - inauguracji wałbrzyskich spotkań muzycznych. Chórzystom z przełomu lat 2006 i 2007 z kolei zawdzięczamy nasz pierwszy awans do konkursu ogólnopolskiego w Będzinie. My jednak, współczesne Arsy, znamy ich z opowieści o hucznych zabawach i zwariowanych warsztatach, których zaranie dziejów chóru miało być ponoć pełne i w których nawet nasza stateczna Ania miała mieć swój udział. Gdyby tak wpadł nam w ręce wehikuł czasu... Pana Haydna też oczywiście odwiedzimy, ale na pewno chwilę by na nas poczekał 😉

Generacja 2008/2009 to już wschodzące gwiazdy wrocławskiej sceny muzycznej z wypełnionym po brzegi kalendarzem muzycznym. Wystąpili między innymi na Nocach Kościołów 2009, gdzie malutki jeszcze wyżej podpisany po raz pierwszy się na nich natyka - wychodzi z tego pod dużym wrażeniem. Chórzystom śpiewającym w latach 2010-2012 przychodzi wypłynąć na szerokie wody - dwa brązowe medale w greckiej Prewezie, złoty dyplom w Bydgoszczy, akompaniowanie Zbigniewowi Wodeckiemu czy Grzegorzowi Turnauowi. Niektóre nazwiska z tamtych czasów, jak Andrzej Ledwoń - pierwszy z zasłużonej dla AC dynastii Ledwoniów - mają status ikoniczny.

retro1

Ars Cantandi z lat 2013-15 może się pochwalić chyba najlepiej udokumentowaną historią (ale pagadi! 😉), gdyż postaje ta oto cudowna strona, którą właśnie oglądacie, i inne media społecznościowe AC. Nowe pokolenie chórzystów bardzo aktywnie je rozwija, pisząc choćby barwne relacje tak z koncertów, jak i innych eskapad chóralnych. Redakcja Arsbloga zobowiązuje się dotrzymać kroku swym wielkim poprzednikom, a ponieważ wiemy, że przeczesanie naszego archiwum bywa wyzwaniem, zapraszamy do przeczytania wybranych perełek z tamtych lat pod linkami poniżej:

https://arscantandi.wroclaw.pl/pl/home2-3/arykuly/116-jak-to-ars-candandi-na-warsztatach-u-wod-przebywao

https://arscantandi.wroclaw.pl/pl/home2-3/arykuly/115-jak-to-jak-to-si-stao

Nieuchronnie następowała zmiana pokoleniowa; Ania dla chórzystów stała się PAnią. Zasada "Tylko z rzadka przekładaj prestiż nad dobrą zabawę, a nigdy nie przekładaj dobrej zabawy nad prestiż" realizowana była niezmiennie, teraz według zasad ery smartfonów. Kilkoro chorzystów którzy stawiali wówczas pierwsze kroki - Szymek, Martyna, niezastąpiony Mikołaj - śpiewa z nami po dziś dzień.

Lata 2016-2019 to według anegdot prawdziwa złota era - AC zalicza wszystkie głośne wydarzenia we Wrocławiu i poza nim, przywozi złoto z Macedonii i Wenecji, a chórzyści wiodą wesołe życie pełne pochórów, wspólnych warsztatów, przyjaźni, a nawet miłości. Serio, średnio co pół roku obecnie uświetniamy ślub kogoś z ówczesnej ekipy. Nowe osoby sprawnie się odnajdują w coraz bardziej pęczniejącym skladzie chóru, gdyż ludzie zbyt dobrze się bawią, by rezygnować z AC mimo postępu lat. Do czasu jednak - podczas lockdownu chór trenuje nierzadko w polowych warunkach, które okazują się zbyt wymagające dla statkujących się weteranów i skład znacznie się uszczupla.

retro2

Po dwóch ciężkich latach dotkliwe braki kadrowe uzupełnia obfity nabór 2022, do którego i ja się zaliczam. Ciepło przywitani przez starszych kolegów, śmiało przejmujemy inicjatywę - dołączamy do pochórów, pilnie chodzimy na próby, nasza Zuzka zostaje prezesem i szybko wykazuje się zdolnościami zarządczymi, pozwalając chórowi łapać kolejne okazje i szybko budować swą renomę na świeżo. Z kolejnych konkursów międzynarodowych przywozimy złote dyplomy; jest nam się czym chlubić.🏆

 A jakie będzie kolejne pokolenie AC? Część z nas myśli o tym z niepokojem. Pierwszaki z naborów 2023 i 2024 w większości szybko się wykruszyły, pochóry w ostatnim roku niemal zanikły. Starsi chórzyści zauważają, że niegdyś automatyczne procesy integracji chóru teraz przestały zachodzić i szukają rozwiązań; czy będzie miał kto przejąć po nich pałeczkę?

I tu wracamy do teraźniejszości, do naszych grudniowych imprez. Imprezowaliśmy tak, jak umiemy najlepiej - głośno, tłoczno i z zakąską. Pochór po Barbórce przez dobre półtorej godzin gościł dość osób, by szczelnie oblec wielki stolik w pubie Graciarnia. Z kolei na przyjęciu składkowym swobodna wymiana plotek przeszła w ochocze, wesołe i czyste (!) śpiewanie kolęd pod przewodnictwem niezastąpionego pod tym względem duetu Mariki i Marysi. Ucztowaliśmy, aż nas konieczność zamknięcia budynków akademickich pogoniła z lokalu, wobec czego przenieśliśmy imprezę pod nasyp, w nieco skromniejszym już składzie.
W owym składzie znalazło się także troje tegorocznych pierwszaków.

arsb2i1

Myślę, że wielu z nas, ja na pewno, jest zadowolona z tego, że się trochę rozerwaliśmy w te zimowe wieczory, dawno nie robiliśmy razem czegoś takiego. Dla mnie najlepszą wieścią jest jednak to, że i te pierwszaki wydawały się bawić przednio, z uśmiechem podziwiając nasze weterańskie przekomarzanki i uważnie słuchając opowiadań o największych hitach wszystkich tras koncertowych Ars Cantandi w ostatniej dekadzie. Chętnie też pytali o różne aspekty chóralnej codzienności, a my niemniej chętnie dzieliliśmy się wiedzą. Wszyscy troje siedzieli z nami długo; jedna została aż do końca spotkania.
Co z tego wynika?

To, że Ars Cantandi wciąż ma w sobie to coś. Dlatego spokojnie, drodzy chórzyści i sympatycy. Myślę, że nawet mimo problemów, które pokrótce nakreśliłem i jak najbardziej zachęcam do szukania ich rozwiązań, o przyszłości możemy myśleć pozytywnie. Nowe pokolenie AC będzie, i będziemy z niego dumni jak ze wszystkich dotąd. 🤞

Tylko pamiętajcie - nuty pod obrusem muszą być, to Aniowe Narodzenie.🎄 Do następnego Arsbloga.

quick links

 

 

We use cookies on our website. Some of them are essential for the operation of the site, while others help us to improve this site and the user experience (tracking cookies). You can decide for yourself whether you want to allow cookies or not. Please note that if you reject them, you may not be able to use all the functionalities of the site.